Firma Arche S.A. planuje imponującą inwestycję na terenie dawnej Fabryki Papieru przy ul. Mirkowskiej. Plany pierwszego etapu rewitalizacji papierni obejmują powstanie łącznie 18 budynków mieszkalnych wielorodzinnych, 10 garaży podziemnych oraz 2 budynki garażowe wielopoziomowe. Liczba mieszkań wyniesie od 458 do 476, a liczba mieszkańców została określona na minimum 995 i maksimum 1005 osób. Firma deklaruje, że inwestycja jest związana z planowaną rewitalizacją fabryki papieru i ocaleniem niszczejących obecnie wielu budynków zabytkowych znajdujących się na tym terenie. W 2023 roku firma Arche nabyła pozostałą po wyburzeniach najcenniejszą część zakładu oraz prawo użytkowania wieczystego i własności działek okalających teren o powierzchni ponad 56 ha. Teren obecnej inwestycji to tylko część gruntów należących do Spółki w tym rejonie.

Rewitalizacja papierni – Zacznijmy od faktów

Dnia 2 stycznia 2025 roku inwestor złożył do Gminy wniosek o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej. Inwestycja ma być prowadzona w trybie specustawy mieszkaniowej („lex deweloper”). Ustawa ta zobowiązuje dewelopera do przeprowadzenia konsultacji społecznych i uwzględnienia postulatów mieszkańców w swoich planach. Dnia 4 lutego 2025 odbyło się spotkanie dewelopera z mieszkańcami w UMiG. Inwestor przedstawił ambitne plany rewitalizacji papierni oraz realizacji wnioskowanej inwestycji.

Plany są rozległe, a inwestor zapewnia, że w zrewitalizowanej fabryce (cytat z propertynews.pl): „nie zabraknie tam m.in.: muzeum sztuki, placu z fontannami, przedszkola, szkoły, teatru, kina, siedziby fundacji pomagającej osobom najuboższym i z niepełnosprawnościami, restauracji, basenu uzdrowiskowego z częścią termalną i tężniami, a także biur, sklepów, przychodni, hotelu, targowiska wraz z halą targową, a nawet służącego całej społeczności miasta i gminy całodobowego lądowiska dla helikopterów Lotniczego Pogotowia Ratunkowego”. [1] Co zaskakujące – o lądowisku dla helikopterów chyba nikt nic nie mówił na spotkaniu.

Arche zapewnia, że teren pofabryczny jest skażony i w ramach rewitalizacji przeprowadzi utylizację odpadów niebezpiecznych. „Okres realizacji naszego projektu rozpisany jest na blisko dwie dekady, a każdy z etapów ma być koordynowany z rozwojem infrastruktury komunikacyjnej. Otwarcie pierwszego etapu, zrewitalizowanej papierni wraz z funkcjami kulturalnymi planowane jest na 2028 r. Prace przygotowawcze już ruszyły”[2] – mówi prezes Arche pan Władysław Grochowski.

Na spotkaniu z mieszkańcami pan burmistrz Konstancina-Jeziorny Michał Wiśniewski oświadczył, że Gmina jest w trakcie negocjowania porozumienia z Arche dotyczącego szczegółowych warunków, na których inwestor będzie realizował inwestycję. Kilka dni później na swoim profilu facebookowym, burmistrz zaprezentował swoisty wyciąg z tego porozumienia. Jako że temat jest naprawdę istotny i jest to jedyna informacja na temat zawartości porozumienia, cytuję w całości ten post (zapis oryginalny):

„Dziś podpisaliśmy Porozumienie z Grupa ARCHE  w związku z realizacją przez nich projektu rewitalizacji i rewaloryzacji Królewskiej Fabryki Papieru w Konstancinie – Jeziornie oraz związanej z tym inwestycji mieszkaniowej.

Zgoda dla Arche to ważna decyzja dla naszej społeczności i wierzę, że łączny bilans będzie dla nas korzystny. Porozumienie zostało już przekazane Radzie Miejskiej, która ma komplet materiałów do pracy podczas komisji. Najważniejsze punkty podpisanego dokumentu:

  • rewitalizacja i rewaloryzacja Królewskiej Papierni realizowana będzie równolegle do inwestycji mieszkaniowej
  • Królewska Papiernia będzie uwzględniała działalność hotelową z funkcjami społeczno-kulturalnymi np.: teatr, kino, muzeum, zagospodarowany plac papierni, lokale przeznaczone dla rzemieślników i artystów, przestrzenie przeznaczone dla dzieci, czytelnia z księgarnią
  • nie zostaną naruszone stosunki wodne; umieszczanie kondygnacji podziemnych budynków powyżej zwierciadła wód podziemnych; zrealizowane zostaną dwa zbiorniki retencyjne i rowy otwarte, połączone w obieg zamknięty, do odprowadzania wód opadowych i roztopowych z terenu
  • zrealizowane zostaną ogrody deszczowe
  • remediacja zanieczyszczonych gruntów
  • na obecnym etapie budowy mieszkań (tylko ten etap procedujemy obecnie) Arche podejmie starania co do przebudowy ul. Mirkowskiej w celu ułatwienia wjazdu i wyjazdu z nowego osiedla, w zakresie właściwości Powiatu
  • wybudowanie i udostępnienie społeczności lokalnej boiska wielofunkcyjnego
  • budowa infrastruktury technicznej niezbędnej do funkcjonowania Inwestycji na koszt Arche (wod-kan) oraz dróg, w tym drogi o standardzie drogi publicznej i przekazanie gminie za złotówkę
  • wybudowanie ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Mirkowskiej na długości nieruchomości, na których realizowana będzie inwestycja
  • udostępnianie społeczności lokalnej części powierzchni wybudowanych w ramach Królewskiej Papierni, gdzie będą mogły być realizowane potrzeby społeczno-kulturalne mieszkańców
  • Arche zobowiązało się do przeniesienia do Konstancina-Jeziorny swojej siedziby rejestrowej oraz biura

GDYBY ARCHE ZDECYDOWAŁO O KOLEJNYM ETAPIE BUDOWY, to uzyskanie przez firmę pozwolenia na użytkowanie będzie możliwe dopiero wówczas, gdy ulegną poprawie warunki komunikacyjne w rejonie inwestycji, tzn. ROZBUDOWA DROGI PO STRONIE PÓŁNOCNO-WSCHODNIEJ (ALTERNATYWNY WYJAZD) LUB KOLEI.

W kolejnym etapie Arche jest zobowiązane do:

  • wybudowania budynku lub lokalu przedszkola oraz zapewnienia dzieciom – mieszkańcom Konstancina-Jeziorny pobytu nieodpłatnego w przedszkolu
  • wybudowania drogi o standardzie drogi publicznej w obrębie tej inwestycji mieszkaniowej i przekazania jej za złotówkę gminie a także wybudowanie i przekazanie infrastruktur wod -kan.
  • w przypadku, gdyby nie było możliwe odbieranie przez gminę ścieków Arche wybuduje oczyszczalnię
  • wybudowania boiska wielofunkcyjnego i udostępnienia mieszkańcom
  • przeznaczenia części nieruchomości na tereny rekreacyjne oraz park
  • budowy mieszkań dla osób wykluczonych, niepełnosprawnych i seniorów
  • wybudowania basenu ogólnodostępnego (poza terenem hotelu, jako oddzielnego obiektu)
  • modernizacji miejskiego parku położonego przy ul. Mirkowskiej i Anny Walentynowicz (obok kościoła na osiedlu Mirków) w zakresie: oświetlenia, małej architektury, zieleni parkowej

Ustaliliśmy także, że:

  • Arche dążyć będzie do zminimalizowania uciążliwości związanych z realizacją inwestycji dla mieszkańców, w szczególności w zakresie zorganizowania dojazdu do terenu inwestycji jako terenu budowy
  • Arche zaangażuje się w uzgodnieniu z gminą, w działania w zakresie rozwiązania zagadnienia tzw. wytwórni mas bitumicznych znajdującej się w sąsiedztwie terenu inwestycji
  • będziemy współpracować w zakresie polityki energetycznej (produkcji, zakupu)

Należy pamiętać, że obecnie procedowana inwestycja zależy od podjęcia uchwały przez Radę Miejską, a ewentualnie kolejna inwestycja rozłożona na lata od Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, także podejmowanego przez radę.”

Czy to szansa dla Konstancina?

Plany Arche są faktycznie imponujące i uwzględniają ratowanie zabytków znajdujących się na terenach fabryki. Jest to oczywiście ogromny wysiłek organizacyjny i finansowy, na który Gminę prawdopodobnie nigdy nie będzie stać. Aby dokonać tego, co proponuje Arche, trzeba by pozyskać ogromne fundusze zewnętrzne. Jest oczywiste, że inicjatywa Arche jest oparta na przesłankach ekonomicznych – to przedsięwzięcie musi się opłacić i można się domyślić, że rewitalizacja musi się „refinansować” ze sprzedanych mieszkań. Bez osiedla rewitalizacja jest niemożliwa.

Proponowane rozwiązania są nowoczesne i mogą odmienić oblicze Konstancina. Są też prawdopodobnie szansą dla osiedla Jeziorna Fabryczna (Mirków) na zmianę sposobu postrzegania ich dzielnicy, a co ważniejsze na zwiększenie dostępu do podstawowej infrastruktury.

Pojawia się jednak wiele pytań, wątpliwości czy zastrzeżeń mieszkańców.

Wydaje się, że zrewitalizowana fabryka jest szansą dla Konstancina na nowych mieszkańców. Czy są oni faktycznie potrzebni – tu zdania są podzielone. Zwolennicy pozostawienia naszego miasta jako kameralnego uzdrowiska, twierdzą, że zbyt duża ilość nowych mieszkańców zadepcze nasze szlaki spacerowe, nasze parki (jak to się dzieje w przypadku Parku Zdrojowego w dni wolne od pracy), zrobi się głośniej, a wszystko to nie będzie sprzyjało rozwojowi funkcji uzdrowiskowej. Zwolennicy otwarcia się Konstancina na nowe możliwości wskazują na „nową, świeżą krew”, która odmłodzi strukturę społeczną, a ta wymusi inne zmiany. Burmistrz liczy na zwiększenie przychodów budżetu gminy z tytułu PIT od nowych mieszkańców o ok. 7 mln zł.

Jak dalece są to pobożne życzenia trudno wyrokować. Skoro już dziś głośno mówi się o tym, że odsetek osób fizycznie mieszkających w naszej gminie, a płacących podatki gdzie indziej jest duży i nam te pieniądze przechodzą koło nosa, to jak burmistrz zamierza „zmusić” nowo przybyłych do zmiany tych praktyk? Pamiętajmy, że „sztuczki” z obowiązkowym meldunkiem w Konstancinie na nic się nie zdadzą, gdyż meldunek nie ma związku z PIT. Warto także pamiętać, że Konstancin nie ma podstawowej infrastruktury niezbędnej dla wygodnego, lokalnego życia – po zakupy wykraczające poza asortyment spożywczy raczej wszyscy kierujemy się do Warszawy lub Piaseczna, bo nie mamy innego wyjścia.

Złożony wniosek dotyczy WYŁĄCZNIE inwestycji mieszkaniowej i nie ma w nim mowy o rewitalizacji fabryki. Rozumiem, że wynika to z faktu, że obecny temat jest procedowany zgodnie z przepisami ustawy lex deweloper, a ta dotyczy wyłącznie inwestycji mieszkaniowych. Domyślam się także (bo tak naprawdę nigdzie to nie wybrzmiało), że renowacja fabryki będzie realizowana innymi procedurami. Jednak to oddzielenie formalne niesie za sobą wiele niebezpieczeństw. Dokumentacja związana z rewitalizacją nie została przedstawiona (tym bardziej dokumentacja dotycząca ew. drugiego etapu, bo jej pewnie jeszcze nie ma), zatem nie wiadomo jak te dwa formalnie niezależne byty będą realizowane w czasie. Podpisane porozumienie wyjaśnia, że obie inwestycje będą prowadzone równolegle. Jednak zdaje się, że nie przekonało to radnych, którzy renegocjowali ten dokument, prawdopodobnie także w tym obszarze. Nikt nie ujawnił dotychczas zakresu podjętych przez radnych rokowań, które podobno do łatwych nie należały. Czas pokaże jakie zmiany udało się wywalczyć.

Na spotkaniu z Arche, kiedy głos oddano mieszkańcom, posypał się deszcz oczekiwań. Mieszkańcy chwalili pomysł, doceniali jego rozmach, a następnie zgłaszali swoje pomysły. „Przydałoby się kino!”. Przedstawiciele Arche wyjaśnili, że w zrewitalizowanej fabryce przewidziana jest funkcja kulturalna, w szczególności zamysł uwzględnia powstanie teatru, ale tak, oczywiście zrobią i kino. „Chcemy basen!” – oczywiście w części hotelowej jest przewidywany basen, a w drugiej części inwestycji postawimy tężnię-bis! Z postu burmistrza dowiadujemy się, że jednak będzie także basen jako osobny obiekt. „Przydałoby się boisko sportowe!” – oczywiście, mamy dużo terenu, który leży już na innych działkach zlokalizowanych obok, na których będziemy chcieli realizować drugi etap inwestycji – tam na pewno wygospodarujemy miejsce na boisko. Czyżbyśmy przehandlowywali Konstancin za złote dukaty? Miejmy nadzieję, że to była forma akceptacji postulatów zgłaszanych przez mieszkańców w drodze konsultacji społecznych, do czego inwestor jest zobligowany przepisami ustawy „lex deweloper”.

Komunikacja (a właściwie jej brak)

Oczywiście najwięcej obaw budzi kwestia braku dróg dojazdowych i spodziewane totalne zakorkowanie naszego miasta, które już dziś stoi w długich korkach.

Przedstawiciele inwestora zapewniają, że rewitalizacja fabryki zapewni 1000 miejsc pracy, co będzie miało istotny wpływ na intensywność ruchu, bo nasi mieszkańcy znajdą tam zatrudnienie i nie będą dojeżdżać do Warszawy. To jest niewątpliwie jeden z elementów szans dla Konstancina. Przyjrzyjmy się zatem uważnie, co w zrewitalizowanej fabryce będzie generowało te miejsca pracy: hotel z funkcjami rekreacyjnymi, restauracje, targowisko, Muzeum Sztuki Wykluczonej, obiekty kulturalne, stanowiska dla lokalnych rzemieślników. Inwestor podkreślał na spotkaniu z mieszkańcami, że nie będzie tam sklepów. Czy takie przedsięwzięcia będą tworzyły miejsca zatrudnienia dla osób zatrudnionych obecnie w Warszawie i dojeżdżających samochodami do stolicy w godzinach szczytu? Czy to nie jest tak, że tu znajdą zatrudnienie raczej te osoby, które już dziś pracują u nas, lokalnie?

Inwestor zapewnia, że przewidział 1,75 miejsca parkingowego na mieszkanie, a przewidywana ilość mieszkańców w pierwszym etapie wynosi ok. 1000 osób, zatem zwiększenie ruchu będzie mało zauważalne. Piękna deklaracja, tylko czy rzeczywiście? Cały ruch z osiedla i zrewitalizowanej papierni kierowany jest na Ul. Mirkowską. Jeśli ostrożnie założymy, że 75% samochodów mieszkańców nowego osiedla (884 miejsca parkingowe x 75% = 663 samochody) dociąży ruch w kierunku Warszawy w godzinach szczytu i uwzględnimy, że średnio auto osobowe mierzy 4,5 m długości, to z prostego matematycznego działania otrzymujemy… 3 km korek (bez uwzględniania odległości między pojazdami). Co to oznacza w praktyce? Ulica Mirkowska ma 1,86 km długości i stanowi jedyną drogę dojazdową do całego Mirkowa, a więc będzie musiała obsłużyć dotychczasowy ruch oraz ruch z nowego osiedla, a także zrewitalizowanej fabryki. Spodziewam się, że trudno będzie rano wyjechać.

Dalej ruch przejmie zakorkowana już dziś ul. Warszawska. Jeśli dziś korki w godzinach szczytu w kierunku Warszawy zaczynają się czasem w Powsinie od skrzyżowania ul. Drewny z ul. Przyczółkową (tu mogę się mylić, dawno nie jeździłam tą trasą w godzinach szczytu), to w nowej rzeczywistości korek zacznie się na wysokości McDonalda w Konstancinie. Tak, zmierzyłam na mapach Googla. Już wygląda kiepsko, a co z drugim etapem, kiedy mieszkań będzie prawdopodobnie znacznie więcej?

Porozumienie czy gentelmeńska umowa?

I tu znowu coś ma załatwić porozumienie. Z udostępnionego przez burmistrza wyciągu wynika, że w przypadku drugiego etapu inwestycji uzyskanie przez firmę pozwolenia na użytkowanie będzie możliwe dopiero wówczas, gdy ulegną poprawie warunki komunikacyjne w rejonie inwestycji, tzn. rozbudowa drogi po stronie północno-wschodniej (alternatywny wyjazd) LUB KOLEI.  No to przeanalizujmy ten zapis. Jest w nim mowa o uzyskaniu przez firmę pozwolenia na użytkowanie drugiego etapu – czyli ewentualne zablokowanie zasiedlania drugiego etapu (szkodliwe dla Konstancina z powodu korków) będzie miało miejsce na tym etapie. To oznacza, że ten drugi etap już będzie wybudowany i inwestor będzie chciał formalnie zakończyć budowę. Dopiero wtedy, zgodnie z tym dokumentem, podobno jesteśmy w stanie zablokować zasiedlenia (oczywiście, jeśli do tego czasu nie nastąpi poprawa komunikacji). I tu zaczyna się robić ciekawie.

Pozwolenie na użytkowanie wydaje … nadzór budowlany, a nie gmina. Art. 59 ustawy Prawo Budowlane definiuje sytuacje, kiedy nadzór nie wydaje pozwolenia na użytkowanie. Są to ściśle określone przesłanki związane z brakiem obowiązkowej kontroli obiektu budowlanego, nieprawidłowościami technologicznymi lub z brakami w dokumentacji budowlanej. Gdzie tu można odnaleźć nasze porozumienie? Znalazłam tylko jedno „zaczepialne” miejsce – w dokumentacji powinno się znaleźć zaświadczenie burmistrza potwierdzające przekazanie gminie inwestycji uzupełniających (czyli w pewnym uproszczeniu takie, których gmina oczekuje, wydając decyzje rozpoczynające proces budowlany, po to by nowa inwestycja nie pogorszyła życia okolicznych mieszkańców) zgodnie z art. 37i ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Domyślam się, że porozumienie ma pełnić funkcję dokumentu określającego wymagane inwestycje uzupełniające. O ile można uznać za inwestycję uzupełniającą drogę, oczyszczalnię ścieków czy budynek szkoły, o tyle trudniej zaakceptować pomysł, że taką inwestycją będzie „poprawa warunków komunikacyjnych” w gminie. Poprawa nie jest obiektem, który można przekazać. Przepisy nie odnoszą się do innych dokumentów, w których gmina może wyrazić sprzeciw wobec wydania pozwolenia na użytkowanie. Przynajmniej do takich nie dotarłam. Logika podpowiada, że inwestycja uzupełniająca powinna znajdować się w zasięgu możliwości inwestora. To nie Arche będzie budować infrastrukturę poprawiającą sytuację komunikacyjną w rejonie, bo spółka ta nie jest do tego umocowana. Zatem nie może ona ponosić negatywnych konsekwencji tego, że ta infrastruktura nie powstała.

Tego typu zapisy mogą okazać się finalnie kompletnie nieskuteczne. Znaną wśród prawników zasadą jest powiedzenie: umowy pisze na ten czas, kiedy jest źle, a nie kiedy jest dobrze.” Arche jest znanym i szanowanym deweloperem, który działa nieszablonowo, sięga tam, gdzie inni nie mają odwagi sięgać, proponuje innowacyjne rozwiązania inwestorskie. Jest otwarty, ale do czasu – wszak to twardy biznes i wszystko musi się zbilansować na odpowiednim poziomie. Absolutnie nie należy zakładać złej woli ze strony pana prezesa Grochowskiego czy jego zespołu. Jeśli drugi etap inwestycji zostanie wybudowany, a alternatywne rozwiązania komunikacyjne nie powstaną, to będzie to ten moment, kiedy zacznie się robić mniej miło. Mieszkania będą już sprzedane i przyszli mieszkańcy zaczną się niecierpliwić. A jeśli inwestycja nie zostanie wcześniej sprzedana (co jest chyba mało prawdopodobne, bo dziś sprzedaje się dziurę w ziemi), to w księgach rachunkowych pojawią się spore minusy. A akcjonariusze takich sytuacji nie lubią. Światem rządzi taka prawidłowość, że dziś jest taki prezes, jutro jest inny. Wszystkie te warianty wydarzeń mogą skutkować tym, że deweloper zacznie twardą grę opartą wyłącznie o obowiązujące przepisy. Wtedy sprawa być może trafi do sądu. Jak sąd oceni to porozumienie na gruncie obowiązującego prawa? Czy burmistrz i/lub radni skierowali porozumienie do kompetentnej kancelarii wyspecjalizowanej w procesach budowlanych, która zaopiniowała SKUTECZNOŚĆ tego porozumienia i jego zapisu o możliwości zablokowania drugiego etapu? Nigdzie taka informacja się nie pojawiła. A chyba powinna, gdyż sprawa jest kluczowa dla przyszłości naszego miasta.

Zgoda na użytkowanie drugiego etapu inwestycji będzie także możliwa w sytuacji, kiedy nie ulegnie poprawie sytuacja drogowa. Wystarczy, że ruszy kolej. Ile osób faktycznie przesiądzie się do pociągu wiozącego mieszkańców w rejony dworca zachodniego albo na Siekierki? Tak, wg planów Warszawy do 2025 roku ma powstać 5 linii metra w tym M3 (przez Siekierki) i M4 (przez Wilanów). Czyli teoretycznie w ciągu 25 lat. Patrząc na dotychczasowe opóźnienia w budowach kolejnych linii metra, należy uznać ten termin za zbyt optymistyczny. Wyobraźmy sobie sytuację, w której kolej ruszy, M3 i M4 będą w powijakach, nasi mieszkańcy nie przesiądą się do komunikacji szynowej prowadzącej donikąd, a Arche zasiedli drugi etap swojej inwestycji tysiącami nowych mieszkańców. Czy więc na pewno w porozumieniu powinno znajdować się sformułowanie „lub kolei” (zbieżność z „lub czasopisma” przypadkowa)?

Załóżmy, że mleko się rozlało i nadzór budowlany wydał pozwolenie na użytkowanie. Co do zasady decyzja zezwalająca na przystąpienie do użytkowania obiektu budowlanego może być zaskarżona do organu wyższej instancji jedynie przez osobę ubiegającą się o nią. Czyli inwestora. Jedyną furtką w tej sytuacji jest wniosek o stwierdzenie nieważności takiej decyzji. Ale jest on dopuszczalny jedynie wobec decyzji administracyjnych, które są dotknięte najpoważniejszymi wadami – np. istotne odstępstwa od zatwierdzonego projektu budowlanego. Jest mało prawdopodobne, aby profesjonalny deweloper pozwolił sobie na takie odstępstwa. Zatem wydaje się, że pozwolenie na użytkowanie będzie mało wzruszalne. Dlatego istotne jest, aby pochylić się na tym tematem teraz.

Włodarze upatrują szanse zaangażowania Arche w procesy mediacyjne i rozmowy z podmiotami odpowiedzialnymi za decyzje dotyczące przyszłości komunikacyjnej Konstancina. Na pewno taki partner jest w stanie wiele zmienić. I to jest jak najbardziej słuszny kierunek. Podobnie rzecz się ma z zaangażowaniem inwestora w rozmowy z asfalciarnią. Ponadto Arche zadeklarowało przeniesienie do Konstancina swojej siedziby, co oznacza kolejne wpływy do budżetu gminy z podatku CIT. Podobno Arche w zeszłym roku zapłaciło 20 mln podatku dochodowego. Można się domyślać, że deweloper zrobi dużo, aby rozwiązać problem komunikacyjny gminy, gdyż będzie mu zależało na tym, żeby zapewnić sobie i swoim klientom hotelowym płynny dojazd do inwestycji. Tylko czy to wystarczy?

Tymczasem za progiem czai się kolejna niespodzianka. Jakiś czas temu burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz był uprzejmy wspomnieć o tym, że na terenach po byłym Polkolorze powstanie centrum logistyczne. Nie ujawnił inwestora, ale powiatowe wróble ćwierkają, że to będzie Amazon, czyli największy na świecie sklep internetowy z kapitałem amerykańskim. Jeśli pogłoski okażą się prawdą, będzie to oznaczać tysiące dodatkowych przewozów towarowych na okolicznych drogach, w tym na naszych konstancińskich. I takie zagrożenie uczy, że na terenach przemysłowych może trafić się inwestor, który będzie ogromnie uciążliwy.

„Nasz” inwestor – spółka Arche S.A. –  planuje piękną rozbudowę i rewitalizację zabytkowej Fabryki Papieru, z której będziemy dumni i z przyjemnością będziemy korzystali z możliwości, które stworzy. Tyle tylko, że nie ma nic za darmo i musimy zgodzić się na budownictwo mieszkaniowe wokół niej. Jednak wydaje się, że powinniśmy wypracować dobre, a przede wszystkim SKUTECZNE narzędzia chroniące mieszkańców Konstancina przed komunikacyjnym armagedonem. I to w tej sprawie jest kluczowe.

 

 

Foto: Arche S.A.

Źródła:

https://prawobudowlane-blog-buniak.pl/

[1] https://www.propertynews.pl/tereny-inwestycyjne/arche-podaza-na-ratunek-krolewskiej-papierni-w-konstancinie,183823.html?mp=promo

[2]https://www.horecatrends.pl/hotele/118/arche_uratuje_krolewska_papiernie_w_konstancinie_ruszyly_prace_przygotowawcze,59858.html?fbclid=IwY2xjawIv59dleHRuA2FlbQIxMAABHROxcopTBI0smK1JA7KD_yqs0ZnFRECJ2pRs2EVMAV9di4KENV42nTCn2w_aem_dwUKlo4NnQrafDOJxNLHJg

 

Tags:

Basia Sakowska-Januszewska

Inicjatorka powstania konstancińskiej Gminnej Rady Działalności Pożytku Publicznego, Prezes Zarządu Fundacji NIKA, koneserka dobrych książek i filmów, wielbicielka Pink Floyd-ów. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie konieczne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Są zbierane anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.