Wszystko wskazuje na to, że z rozwojem samochodów o napędzie elektrycznym poszło coś nie tak. Z założenia miały być autami miejskimi, kompaktowymi, nastawionymi na jak najbardziej wydajne wykorzystanie energii. Tymczasem natychmiast pojawiły się firmy, które chciały, by ich modele błysnęły sportowymi możliwościami. I rzeczywiście, kiedyś na torze testowym w Mortefontaine pod Paryżem miałem okazję przekonać się, jak imponujące mogą być osiągi elektryków. Jednocześnie byłem zdumiony, jak szybko zżerana jest energia akumulatora. Kilka gorących okrążeń i … kłęby dymu z okładzin hamulcowych oraz …. pusty akumulator. Inny kierunek to uzyskiwanie gigantycznego zasięgu. I tu jeden z producentów azjatyckich błysnął pomysłem – auto segmentu C wyposażył w wielki, ważący 500 kg akumulator. Nietrudno domyślić się, jak takie auto skręcało i hamowało.

To skłania do przekonania, że rzeczywiście najlepszym polem wykazania atutów elektryka są aglomeracje miejskie z gęstą siecią szybkich ładowarek, a określone przebiegi dzienne ułatwiają optymalny dobór wielkości akumulatora.

Volvo EX30 – jak się prezentuje

Samochodem, który dobrze wpisuje się w swoją rolę, jest Volvo EX30. Ma zaledwie 4,2 m długości, jest zwrotne, zapewnia dobrą widoczność dookoła pojazdu. Zapewnia 5 miejsc. Ma 4-drzwiowe nadwozie i wystarczająco duży bagażnik (z przodu 60 l, z tyłu 320-900 litrów), by spakować zakupy. Dla mnie Volvo EX30 ma jeszcze jedną zaletę, która cieszy – otóż jeżdżąc nim (podobnie jak w Tesli), odnoszę wrażenie, że podróżuję pojazdem przyszłości.

Osoby przyzwyczajone do licznych przycisków, pokręteł i dźwigienek wręcz porazi pustka panująca w kokpicie. Ale uwagę natychmiast zwracają też miłe wizualnie, a także w dotyku materiały wykończeniowe. Sterowanie prawie wszystkim przeniesiono na monitor. Trafiła tam nawet regulacja lusterek, otwieranie centralnego schowka i cała masa innych ustawień. Chyba wzorem Tesli posunięto się jeszcze dalej – zrezygnowano z zestawu wskaźników w tradycyjnym miejscu za kierownicą. Wszystko możemy odczytać na monitorze. Litery tak istotnych danych, jak np. znak dozwolonej prędkości jazdy, aktualny czas oraz zasięg, powinny być wyświetlane większymi literami (np. o połowę mniejszymi niż prędkość pojazdu), byśmy nie musieli wpatrywać się w monitor podczas jazdy.

Design auta Volvo EX30 dobrze współgra z funkcją poszczególnych elementów. Świadczą o tym nowatorskie nawiewy powierza, które nie tylko świetnie wyglądają, ale tak samo działają czy wiszące podłokietniki w drzwiach. Wrażenie robi także środkowa konsola z tunelem i podwójnym dnem, wysuwany z podłokietnika zestaw z dwiema wnękami na kubki z napojem. Do tego dochodzą dobrze wyprofilowane zarówno oparcia, jak i siedziska foteli. Jedynie mało ergonomiczna wydaje się klamka wewnętrzna. Za to wygląda stylowo i z pewnością bym jej nie zmienił. Fajnie prezentują się bezramkowe lusterka, no i lekko kwadratowa kierownica.

Kiedy po raz pierwszy otworzyłem drzwi tego auta, od razu uwagę zwróciła wysoko położona podłoga. Jest to pewien mankament samochodów elektrycznych z akumulatorami umieszczonymi w podłodze – ale jak to się mówi – coś za coś. W ten sposób od spodu ucięta zostaje przestrzeń wnętrza – tym bardziej, im większy chcemy mieć prześwit.

W modelu EX30 podłoga w pobliżu pedałów znajduje się na wysokości 38 cm. Efekt – jeśli rozsiądę się wygodnie z przodu, po czym zechcę przesiąść się do tyłu, będę miał problem, by tam się wcisnąć.

Na szczęście nie wszyscy są dryblasami i do tego jeszcze leżą za kierownicą. Ale sytuacja pogorszy się, gdy kierowca zechce obniżyć fotel. Trudno wtedy wcisnąć stopy pod siedzisko przed nami. I w tym przypadku można powiedzieć: na szczęście mało kto aż tak opuszcza fotel.

Wygoda użytkowania

Komfort jazdy – jak zwykle w elektrycznych crossoverach – na równej nawierzchni rewelacyjny, na pofalowanej już gorszy. Natomiast na dziurawej lepiej zwolnić, bo może być nieprzyjemnie. Wynika to z dużej masy pojazdu, która uniemożliwia zachowanie miękkiej strefy amortyzatorów. Dzięki temu auto nie pochyla się na boki, co daje nam pewność prowadzenia, a tym samym poczucie bezpieczeństwa. Zresztą nie od dziś wiadomo, że Volvo przykłada do niego ogromną wagę. Stąd na pokładzie nawet najmniejszego w gamie auta komplet systemów związanych z bezpieczeństwem.

Volvo EX30 występuje w wersji jedno- i dwusilnikowej (testowałem obie). Pierwsza o mocy 272 KM i akumulatorze 69 kWh – czyli Single Motor Extended Range, mimo pozorów i masy 1865 kg nie sprawiała wrażenia ociężałej, o czym świadczy choćby sprint do setki w 5,3 s do 100 km/h i prędkość maksymalna 180 km/h. Ponieważ przyspieszeniu towarzyszy cisza w kokpicie, efekt – zwłaszcza dla osób po raz pierwszy poddawanych takiej próbie – robił piorunujące wrażenie. Napęd płynął poprzez tylne koła, zatem dało się odczuć, że ESP walczy z nadsterownością. Robi to przekonująco, więc o poślizg nie musimy się martwić.

Z kolei dwusilnikowa wersja z napędem AWD, niezależnie od warunków nawierzchniowych jeździ jak po szynach. Być może nawet obyłaby się bez ESP, ale wysoka moc robi swoje. 428 KM to nie żarty, podobnie jak i sprint do setki w 3,6 s.

A jak z zasięgiem?

Jeśli chodzi o zużycie prądu, warunki jazdy tymi modelami zasadniczo się różniły, bo wersją jednosilnikową jeździłem latem, a dwusilnikową zimą. Efekt był taki, że w pierwszym przypadku zasięg malał mniej więcej równo z pokonywanymi kilometrami – czyli np. przejechałem 100 km i zasięg też zmalał o tyle samo km. Tymczasem nie od dziś wiadomo, że zima nie sprzyja napędowi elektrycznemu. Nie zdziwiło mnie, gdy po pokonaniu 100 km w mieście wersją dwusilnikową zasięg spadł o blisko 200 km. Zresztą nie miejmy złudzeń – moc bierze się z prądu zgromadzonego w bateriach, a do tego fenomenalna zdolność przyspieszania kusi. Teoretycznie wersja Single Motor z akumulatorem 51 kWh odznacza się zasięgiem (cykl mieszany WLTP) 337 km, Single Motor Extender Range – 69 kWh – zasięg 476 km, Twin Motor Performance – 69 kWh – zasięg 450 km. Gdy odbierałem ten ostatni model, komputer pokładowy pokazywał zasięg 390 km. Wywnioskować można z tego, że najlepiej jest prowadzić własne notatki i wynikające z nich obliczenia. Wtedy nie staniemy zdziwieni bez prądu.

Tags:

admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie konieczne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Są zbierane anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.