Przypomnijmy, że formalnie Willa Świt jest własnością Fundacji Na Rzecz Utrzymania Spuścizny Po Stefanie Żeromskim. Fundacja została utworzona z woli pań Anny i Moniki Żeromskich. Fundatorami Fundacji byli Polski PEN Club, jako fundator instytucjonalny (Żeromski był założycielem i pierwszym prezesem Pen Clubu), oraz kilka osób prywatnych, obecnie już nieżyjących. Prezesem Fundacji jest Prezes Pen Clubu pan Marek Radziwon. Celem Fundacji jest zachowanie spuścizny literackiej, artystycznej i materialnej po Stefanie Żeromskim. W tym między innymi utrzymanie domu pisarza, mieszczącego się w Konstancinie-Jeziornie przy ulicy Żeromskiego nr 4, w stanie, w jakim dom został przekazany (stanowi dziedzictwo kultury narodowej), zarządzanie tym domem i wytworami kultury materialnej i niematerialnej pozostałymi po pisarzu.

Willa Świt – jak to się wszystko zaczęło

Z materiałów archiwalnych wynika, że Willa Świt została przekazana Fundacji w roku 2001. Poza domem pisarza w skład majątku przekazanego Fundacji wchodziło także mieszkanie po Monice Żeromskiej. Mieszkanie zostało sprzedane, a środki przeznaczone na remont Wilii Świt. Fundacja od dawna boryka się z problemami finansowymi. Wychodząc naprzeciw potrzebom Fundacji, w roku 2017 Gmina Konstancin-Jeziorna wydzierżawiła od Fundacji piętro willi i utworzyła w nim Muzeum Gminne Stefana Żeromskiego i Jego Rodziny. Było ono finansowane ze środków Konstancińskiego Domu Kultury do marca 2023 r. Jednakże w związku z cięciami budżetowymi w obszarze kultury, KDK nie mógł dłużej łożyć na utrzymanie tego obiektu kulturalnego. W tym czasie powstało Muzeum Wycinanki, które zostało włączone w struktury KDK i wymagało środków na utrzymanie. Od tego czasu muzeum zostało zamknięte, a dom Żeromskiego udostępniany jest wyłącznie przy wyjątkowych okazjach.

tablica z numerem domu - jako jedyne oznaczenie, że to był dom Żeromskiego

Obecnie Willa Świt wygląda jak wiele innych budynków tego typu w Konstancie. Nie ma żadnego oznaczenia, że jest to dom pisarza. Jedynym znakiem, który może świadczyć o tym, jest malutka tabliczka z numerem budynku, na którym znajduje się informacja, że jest to „dom Anny i Moniki Żeromskich” (czyli nie Stefana, a jego rodziny).

Decyzja radnych

W listopadzie br. przypada 100. rocznica śmierci Stefana Żeromskiego, a rok 2025 ogłoszony został rokiem Żeromskiego. W tej sytuacji wszyscy zastanawiają się, jak uczcić pamięć literata.

Tymczasem portal informacyjny PiasecznoNews.pl poinformował na początku stycznia, że nie będzie pieniędzy na wykupienie przez Gminę Konstancin-Jeziorna Willi Świt. Co prawda w projekcie budżetu na ten rok zarezerwowano, z inicjatywy burmistrza, 5 mln zł na kupno tej nieruchomości, jednak podczas głosowania nad budżetem radni wykreślili to zadanie.

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie Przewodniczącą Rady Miejskiej, panią Karolinę Komar-Osińską. Z uzyskanych informacji wynika, że część środków faktycznie przeniesiono na inne, ważne dla mieszkańców cele. Jednak wbrew pozorom była to decyzja przemyślana i wynikająca z rozwoju sytuacji wokół tej willi. Skoro po wycofaniu finansowania przez KDK muzeum zostało zamknięte dla zwiedzających i nie zostało ponownie otwarte przez dwa lata, jest oczywiste, że Fundacja boryka się z problemami finansowymi, które nie pozwalają na kontynuację działalności muzealnej. W związku z tym jedną z rozważanych możliwości była sprzedaż Willi Świt podmiotom – jednemu lub kilku – które będą w stanie zapewnić jej dalsze funkcjonowanie.

Z uwagi na jej rolę dla polskiego dziedzictwa kulturowego zainteresowanie przejęciem Willi Świt wyraziły instytucje samorządowe i podmioty publiczne. Rozmowy z panem prezesem Radziwonem w tej sprawie prowadził zarówno burmistrz Konstancina wraz z radnymi, jak i przedstawiciele Ministerstwa Kultury. Trwały kuluarowe i delikatne rozmowy, analiza możliwości finansowych oraz formalnych objęcia należną opieką tego zabytku. Ostateczne ustalenia miały zapaść do połowy roku. Wstępnie rozważano przejęcie tego zabytku wspólnie przez kilka instytucji, z uwagi na rozłożenie późniejszych kosztów utrzymania budynku. Wydawało się to jak najbardziej racjonalnym rozwiązaniem. Stąd możliwa była decyzja dotycząca przesunięcia części środków budżetowych Gminy Konstancin-Jeziorna na inne cele – wiadomo było bowiem, że nasze obciążenia finansowe nie będą aż tak wysokie jak pierwotnie zakładano.

Audycja radiowa

Tymczasem z niejasnych powodów sprawa, która miała być prowadzona bez rozgłosu, w kuluarach, a która była na jak najlepszej drodze do jej pozytywnego załatwienia, 15 stycznia br. trafiła na antenę Radia Dla Ciebie. W rozmowie udział wzięli: pan prezes Radziwon, wiceburmistrz Konstancina-Jeziorny Katarzyna Tusińska, Czesława Gasik oraz Andrzej Krzyżanowski z Towarzystwa Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina im. Stefana Żeromskiego. Spotkanie prowadził red. Robert Łuchniak. Z rozmowy dowiedzieliśmy się od prezesa Fundacji, że co prawda uczestniczył on w wielu spotkaniach z władzami Gminy tej i poprzedniej kadencji, a także z panią Minister Kultury Hanną Wróblewską, jednak stanowczo zaprzeczył, że Fundacja myśli o sprzedaży Willi Świt, choć ma problemy finansowe.

Ponadto w audycji usłyszeliśmy, że Fundacja nie prowadzi działalności gospodarczej ani nie ma przychodów z dotacji. Koszty utrzymania willi Żeromskiego to kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie. Wyjaśniono także, że Willa Świt jako muzeum była otwarta jedynie 3 dni w tygodniu, zaś w pozostałe dni można było zwiedzać dom pisarza po wcześniejszym umówieniu. Obecnie, mimo zamknięcia muzeum, podobno także jest to możliwe. Choć nie jest jasne, jak z takiej możliwości skorzystać. Fundacja nie ma strony internetowej, a na budynku nie ma żadnej informacji, że dom należy do Fundacji, tym bardziej nie podano żadnego kontaktu dla chętnych na zwiedzanie. Z całości wypowiedzi prezesa Radziwona wynikało, że Fundacja oczekuje wsparcia finansowego od jednostek samorządowych i/lub Ministerstwa Kultury.

Ponadto pan prezes wyjaśnił, że pomysłem Fundacji jest utworzenie w Willi Świt nie tyle muzeum pisarza, ile prowadzenie Domu Wolnego Słowa. Dom taki byłby kontynuacją myśli i idei, którym hołdował Żeromski. Czyli miejsca, gdzie mogłyby się odbywać spotkania autorskie, sympozja, gdzie można by gościć laureatów nagród Pulitzera oraz noblistów, wreszcie miejsca, z którego mogliby korzystać pisarze, którzy nie mogą swobodnie tworzyć we własnych krajach z uwagi na prześladowania. Przedstawiciel Fundacji podkreślił, że ilość artefaktów po Stefanie Żeromskim w Willi Świt jest niewielka. Każdy, kto zwiedzał muzeum wie, że faktycznie większość pamiątek dotyczy pań Żeromskich, a nie samego pisarza.

Działania fundacji w związku z Willą Świt

Spójrzmy na tę sytuację z perspektywy przepisów regulujących działania organizacji pozarządowych. Kwestię tę normuje jednoznacznie ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, z której wynika, że fundacje mogą prowadzić działalność statutową nieodpłatną i odpłatną oraz działalność gospodarczą.

Dla każdego, kto prowadzi organizację pozarządową jest jasne, że wypowiedzi prezesa Fundacji i działania (a w zasadzie zaniechania) Fundacji są niezrozumiałe. Organizacja może prowadzić działalność statutową ODPŁATNĄ, której nie należy mylić z działalnością gospodarczą. Realizując przykładowo atrakcyjne dla odbiorców warsztaty, odczyty, konferencje, spotkania czy podejmując inne aktywności, Fundacja mogła pozyskiwać środki na bieżące utrzymanie willi. Nie jest jasne, czy podejmowała takie aktywności, jednak przez cały czas milczy na ich temat.

Ponadto Fundacja mogła występować z wnioskami o granty w konkursach organizowanych przez ministerstwa, województwa, powiaty czy gminy. To wymaga oczywiście czasu, zaangażowania i umiejętności, a samo złożenie wniosku nie gwarantuje uzyskania dotacji. Jednak prezes oświadczył, że Fundacja nie otrzymuje grantów ze środków publicznych. Każdy prezes fundacji wie, że dotacja sama nie przyjdzie, ale są procedury, które umożliwiają jej pozyskanie. Samo prowadzenie rozmów z urzędnikami nie przełoży się na wsparcie działań Fundacji. Natomiast prezes Radziwon wyraził rozczarowanie faktem, że od dwóch lat co kwartał spotyka się z przedstawicielami Gminy Konstancin i nic z tego nie wynika. Otóż nie wynika dlatego, że samorząd nie może decydować o nakładach na nieruchomość, do której nie ma tytułu prawnego. Zatem domniemywać można, że dotychczas nic z tego nie wynikło i nie wyniknie dalej. Pojawia się pytanie, czy te zaniechania nie ocierają się o niegospodarność?

O co tu chodzi? 

Nawiązując jakąkolwiek relację z Fundacją, Gmina będzie miała do czynienia z organizacją pozarządową, która od wielu lat boryka się z problemami finansowymi i wygląda na to, że nie ma pomysłu, jak zmienić ten stan rzeczy. Większość wzmianek medialnych związanych z Fundacją dotyczy właśnie problemów finansowych, nie zaś osiągnięć związanych z promocją twórczości Żeromskiego, do czego została powołana. Fundacja nie podejmuje aktywnych działań w ramach odpłatnej działalności statutowej w celu pozyskania środków finansowych na swoją działalność (prawdopodobnie myląc ją z działalnością gospodarczą) lub też nie chce się nimi chwalić, co jest niezrozumiałe. Fundacja oczekuje wsparcia ze środków publicznych, nie uczestnicząc jednak w konkursach grantowych. Celem nadrzędnym Fundacji jest zachowanie spuścizny po pisarzu.

Tymczasem większość pamiątek w Willi Świt dotyczy Moniki Żeromskiej i jej matki, pamiątek po samym pisarzu jest niewiele. Zwiedzając Willę Świt, słyszymy często od przewodników: „to tu leży, bo Monika tak to zostawiła”. I to ona jest główną bohaterką opowieści, a nie jej ojciec. Fundacja nie ma strony internetowej, nie prowadzi mediów społecznościowych, nie informuje o swoich działaniach, co w dzisiejszych czasach jest zaprzeczeniem elementarnych zasad promocji. A to właśnie promocja twórczości Żeromskiego jest jej głównym celem.

Pomysł, który Fundacja prezentuje w odniesieniu do przyszłości Willi Świt, dotyczący Domu Wolnego Słowa, wydaje się nierealistyczny. Dom ma być utrzymywany w stanie, w jakim został Fundacji przekazany i znajduje się pod nadzorem konserwatorskim. Kto go zwiedzał wie, że pomieszczenia w budynku są niewielkie, a 10-15 osób zwiedzających tworzy spory tłok w domu. Organizowanie w tej przestrzeni jakichkolwiek spotkań publicznych, nie mówiąc o sympozjach, jest wątpliwe – nie zostaną spełnione chociażby żadne przepisy przeciwpożarowe. Zaś nadzór konserwatorski raczej uniemożliwi gruntowną przebudowę wnętrz. Co to oznacza? Domyślam się, że na te wydarzenia, o których z zapałem opowiada pan prezes Radziwon, byłyby wykorzystywane pomieszczenia Konstancińskiego Domu Kultury. Zapewne nieodpłatnie…

Co Konstancin miałby z tego mieć?

W naszej gminie brakuje atrakcji turystycznych, szczególnie tych związanych z kulturą i dziedzictwem narodowym. Nie zadbano o powstanie Muzeum Gąsiorowskiego, zatem pamiątki po Żeromskim są szczególnie cenne. Muzeum było taką atrakcją i nie ulega wątpliwości, że rolą nas wszystkich jest kultywowanie dziedzictwa narodowego. Ale skoro ilość artefaktów po Żeromskim, zgromadzonych w Willi Świt, da się policzyć na palcach obu rąk, to czy na pewno chcemy ponosić niemałe koszty z naszych podatków na utrzymywanie spuścizny po żonie i córce pisarza, bo na dzień dzisiejszy tak to wygląda?

Mieszkańcy Konstancina brodzą w błocie na niektórych ulicach i nie mogą się wydostać z własnych domów, komunikacja publiczna w niektórych rejonach nie istnieje albo jest teoretyczna (bo lepiej zorganizowana kosztowałaby zbyt dużo), robimy zakupy na targu w kaloszach, a najmniejszy deszcz powoduje przemianę uzdrowiska w basen, to czy wobec tak dużych i kosztownych potrzeb dnia codziennego stać nas na utrzymanie spuścizny po artystkach, które nie zapisały się na kartach polskiej kultury tak wyraziście, jak ich mąż i ojciec?

Podkreślić warto, że proponowana przez Fundację idea Domu Wolnego Słowa pokrywa się w dużej części z celami statutowymi Pen Clubu. Czy oczekiwanie finansowania tego projektu nie jest ukrytą formą finansowania Pen Clubu? Czy mieszkańców Konstancina (wszak to pieniądze z naszych podatków) stać na dopłacanie do konceptu rezydencji dla zagranicznych pisarzy, który nie dość, że jest mało racjonalny w realiach Willi Świt i będzie wymagał dalszego nieustannego dofinansowywania, to jest mało związany z tożsamością Konstancina, a jego przypisywanie do kontynuacji idei Żeromskiego wydaje się być dokonywane mocno na siłę?

Po przeczytaniu informacji o decyzji radnych dotyczącej cofnięcia środków na zakup Willi Świt byłam nieco zdziwiona, może nawet zirytowana. Jednak po wysłuchaniu audycji radiowej i analizie sytuacji wydaje mi się, że to była dobra, mądra decyzja.

Basia Sakowska-Januszewska

Inicjatorka powstania konstancińskiej Gminnej Rady Działalności Pożytku Publicznego, Prezes Zarządu Fundacji NIKA, koneserka dobrych książek i filmów, wielbicielka Pink Floyd-ów. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie konieczne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Są zbierane anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.